Pogoda na tak dlugich wyjazdach jak nasz jest dosc wazna. Podczas wojazy zalezy nam przede wszystkim na tym aby nie padal deszcz. Moze byc zimno (np. w Paryzu w lutym 2013 bylo ok. 10 stopni i bylo sucho), bo zawsze przeciez mozna sie cieplej ubrac czy zalozyc cos lekkiego, ale gdy pada to nic nie wyglada ladnie i nie ma sie ochoty nic zwiedzac. Podczas naszego pobytu w Japonii, jak dotad, mamy idealna pogode... :) Oczywiscie niezmiernie nas to cieszy. Marzylam o tym aby zobaczyc piekny bialy zamek Himeji na tle blekitnego, czystego nieba i udalo sie! Ogolnie przez wiekszosc czasu jest slonecznie co podnosi odczuwalne temperatury ktore/sa w granicach 15-17 stopni, zdarzylo sie tylko pare dni pochmurnych, a deszcz padal moze ze dwa razy. Jak na ta pore roku to bardzo dobry wynik. Zdarzaja sie chlodniejsze dni, ale w skali japonskiej oznacza to temperatury rzedu 12 stopni, wiec calkiem cieplo.
Wczoraj jak bylismy w Ise, bylo nieco chlodniej, niebo bylo cale zachmurzone, wysoka wilgotnosc potegowala wrazenie zimna, ale i dodawala klimatu calemu miejscu - wysokie i grube pnie drzew, ich rozlozyste galezie i korzenie porosniete mchem, wszystko wygladalo wrecz tajemniczo.
Ciekawe ze nawet gdy jest dosc chlodno czyli wlasnie na przyklad 15 stopni, mieszkancom zupelnie nie przeszkadza miec gole nogi! Uczennice dziarsko nosza spodnice do kolan, do tego skarpetki lub podkolanowki i dosc meskie buty przypominajace mokasyny. Starsze dziewczeta ubieraja ulubione super krotkie spodniczki, do tego skarpetki (jakies stylowe a nie zwykle, moze byc doczepiony pomponik lub diamencik z kokardka albo koronka) i szpilki lub trampki. Zastanawia nas jak one to robia, ze nie jest im zimno gdy tak ubrane jezdza na rowerach, podczas gdy my jestesmy ubrani cieplo, w czapki, szaliki a i tak jest nam zimno. Zreszta dotyczy to nie tylko Ise, ale calej Japonii. Mlodych facetow tez widywalismy w sandalach lub klapkach, w krotkim rekawku. Czesto ma sie wrazenie ze wazniejsza jest stylizacja niz praktyczny wymiar ubioru. Przypomina mi sie jeszcze marcowy Londyn, czyli kilka stopni na plusie, a dziewczyny byly ubrane w spodnice i baleriny (nie, nie zapomnialam napisac o rajstopach).
Dzieki temu wyjazdowi przezylismy druga zlota jesien, ciepla i sucha :) Pokusilabym sie nawet ze liznelismy troche poznego lata, bo na poludniowym zachodzie Japonii bylo blisko 20 stopni i wszystko bylo jeszcze mocno zielone :) Tutaj jesien dopiero sie zaczyna.
Jesień w tych stronach jest dosyć sucha i pogodna - to nie przypadek, że taką macie pogodę :)
OdpowiedzUsuń