wtorek, 11 listopada 2014

Cos dla kobitek - zakupy w Japonii

Z mojego punktu widzenia jako kobiety, Japonia jest rajem zakupowym. Tyle pieknych sklepow i butikow, bo to chyba najlepsze okreslenie, co tutaj widzialam, nigdy nie zapomne i na sama mysl ze w Polsce nie ma czegos takiego, robi mi sie przykro. Mam tu na mysli zarowno towary dostepne w tych sklepach od reki, jak i obsluge, ktora lata za klientka jak jakas ksiezniczka. Kobiety sa tutaj przewaznie elegancko ubrane, uczesane. Cenia sobie towary luksusowe, to widac. Sa niby skromnie ubrane, ale gdy sie przyjrzymy praktycznie zawsze zobaczymy markowa torebke, okulary lub portfel, najpopularniejsze sa tutaj torebki Louis Vuitton. Co ciekawe sa tutaj nawet sklepy z uzywanyminluksusowymi towarami, czyli mozna kupic markowa torebke, bizuterie, zegarek, portfel czy apaszke Hermes lub Versace i ceny sa nizsze od nowych, wiec jak ktos bardzo chce miec cos markowego, moze kupic to w Japonii w niepozornym zazwyczaj sklepie przy zwyklej ulicy. Podczas gdy tutaj jest powszechne, ze sie widzi kogos z torebka LV, ktora kosztuje kilka tys. zlotych i na nikim to nie robi wrazenia, w Polsce ciagle jest to w sferze marzen wielu kobiet :)

Luksusowe towary sa wykonane oczywiscie z dobrych materialow, a Japonia jest idealnym rynkiem dla nich - porownywalny priorytet maja przeciez z jedzeniem ;) W butikach jakichs w ogole nieznanych mi firm, ktore mialam okazje widziec lub wejsc, i tak juz niezle skrepowana, sa cudowne ubrania i dodatki. Piekne szale z moheru w bajecznych kolorach i sweterki z angory najbardziej mi wpadly w oko. Kobiety elegantki maja tutaj dosc romantyczny styl ubierania, praktycznie zawsze spodniczka, moze byc super krotka, rajstopki, botki na obcasie i sweterek na gore, do tego perly, kapelusz. One wygladaja oblednie w takich stylizacjach, ich uroda do tego idealnie pasuje. I te gladkie blyszczace buzki, podkreslone starannym makijazem.

Nie moglam sie oprzec i sama poszlam w regaly :) kupilam wymarzony kardigan z angory, w kolorze ecru. Jest tak mieciutki i cieply, ze mam ochote ciagle w nim chodzic. Szukalam takiego sweterka w Polsce przy okazji mojego slubu, ale nigdzie nie znalazlam... A jak zostalam obsluzona! Usmiech nie schodzil mlodziutkiej slicznej dziewczynie z twarzy, ucielysmy sobie mala japonsko-angielska pogawedke;) Starannie zapakowala zakup i odprowadzila mnie do wyjscia, wreczajac mi z uklonem i milionem podziekowan piekna torbe z moim sweterkiem. I znow zal mi serce sciska na mysl ze w Polsce kroluja sieciowki, w dodatku z czesto zawyzonymi cenami ciuchow ze slabych materialow, a obsludze jest wszystko jedno. W Japonii chodzenie po sklepach to uczta dla oczu spragnionych pieknych rzeczy w pieknej oprawie. Ceny sa naprawde zblizone do polskich, nie przesadzam. Ile razy w Polsce widzialam sweter za 300 czy 400 zlotych, z poliestru... Tyle na teraz drogie kobitki :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz