Polowe naszej podrozy mamy juz za soba. W tym czasie poznalismy bardzo zroznicowane miasta japonskie, od spokojnego, pelnego pieknych swiatyn Kyoto, przez odlegle, gorskie Koyasan, az do tetniacej nocnym zyciem Osaki i zasypanej (doslownie) pylem wulkanicznym Kagoshimy. Roznice miedzy tymi miastami sa ogromne. Mieszkancy sa zupelnie inni, kazde z tych miast ma zupelnie inny klimat.
Jak dotad, nasza podroz przebiega zgodnie z planem (z malymi wyjatkami: z braku czasu i sil zrezygnowalismy z wizyty w Hiroshimie, bylismy tam tylko przejazdem). Praktycznie wszystkie informacje o biletach, pociagach, trasach, atrakcjach turystycznych, ktore zebralismy przygotowujac sie do wyjazdu okazaly sie prawdziwe.
Nie sadzilem, ze podrozowanise po tak odleglym, egzotycznym i obcym kraju bedzie tak latwe i przyjemne, mimo nieznajomosci jezyka. Dostep do internetu rowniez bardzo ulatwia planowanie podrozy, to bardzo duzy komfort, ze mozna w dowolnym miekscu i czasie sprawdzic rozklad jazdy pociagow czy sprawdzic przesiadki, prognoze pogody, informacje dla turystow i wiele innych rzeczy. Oczywiscie, zeby moc korzystac z internetu najlepiej jest wypozyczyc przenosny hotspot wifi lub kupic karte sim. Jedyny minus takiego osobistego hotspota to fakt, ze trzeba go ladowac co jakis czas (bateria w wersji LTE wystarcza na ok. 8h), oraz to, ze nie wszedzie jest zasieg (np. w Koyasan nie bylo, podobnie w tunelach kolejowych, ktore na trasach shinkansenu wystepuja bardzo czesto - gory). Darmowe hotspoty wifi w Japonii sa bardzo trudno dostepne, mimo technologicznego zaawansowania kraju.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz