niedziela, 30 listopada 2014
otaku, vocaloid, hatsune miku, nendroid, figma, good smile racing
Japonia jest specyficznym miejscem jeśli chodzi o różnego rodzaju zjawiska socjologiczne, takie jak np. subkultura otaku. Jest to społeczny fenomen, który swoje początki ma w latach 80-tych, czyli w czasie, kiedy miał miejsce boom anime. Otaku to określenie na ludzi, który obsesyjnie interesują się jakimś tematem, najczęściej mangą i anime. Pierwotnie tacy ludzie byli wyrzutkami społeczeństwa, jednak wraz ze zmianami społecznymi, ludzie ci przestali się ukrywać. Z czasem określenie otaku stało się mniej jednoznaczne i zaczęło obejmować więcej dziedzin. Współcześnie słowo to oznacza mniej więcej tyle co angielskie słowa geek albo nerd. Coraz rzadziej określenie to ma wydźwięk negatywny.
Kultura otaku jest przedmiotem wielu książek, filmów i badań akademickich. W 2005 roku Nomura Research Institute w swoich badaniach podzielił kulturę otaku na 12 grup i określił rozmiar oraz wpływ na rynek każdej z tych grup. Inne instytucje w swoich badaniach jeszcze bardziej szczegółowo podzieliły otaku oraz prowadziły badania nad wybranymi grupami. Z badań tych wynika, że główne grupy zainteresowań to anime, manga, camera, automobile, idol oraz elektronika. Skala wpływu otaku na rynek została oszacowana na 2 tryliony jenów (18 milardów usd).
Fakt, że taka subkultura istnieje i ma tak wielki zasięg znajduje odzwierciedlenie w rynku. Cała gałąź przemysłu rozrywkowego istnieje właśnie dzięki kulturze otaku.
Kolejne ważne pojęcie w tej całej historii to vocaloid. Jest to syntezator śpiewu stworzony przez firmę Yamaha. Oprogramowanie to pozwala użytkownikowi stworzyć syntetyzowany śpiew, poprzez wpisanie słów i melodii (oczywiście cały proces jest o wiele bardziej skomplikowany, a użytkownik ma możliwość kontrolowania wielu parametrów głosu). Oprogramowanie do syntetyzowania śpiewu używa specjalnie nagranych i przetworzonych próbek głosu. Teoretycznie, oprogramowanie to może zastąpić prawdziwego piosenkarza, stąd określenie programu jako 'singer in a box' (piosenkarz w pudełku). Yamaha wydała wiele wersji tego oprogramowania, z różnymi 'głosami'. Każdy z nich ma nazwę, odnoszącą się do fikcyjnej postaci, której głos dostajemy w pudełku. Oprogramowanie stało się bardzo popularne w Japonii, a fani zaczęli tworzyć nie tylko piosenki ale również teledyski, ilustracje i wiele innych. Bez kultury otaku vocaloid pewnie nie odniósł by aż takiego sukcesu. Przykładowa piosenka stworzona za pomocą vocaloida:
To dopiero początek tej zawiłej historii: Yamaha tworzy oprogramowanie, za pomocą którego można robić piosenki śpiewane głosem wirtualnej piosenkarki. Piosenkarka jest wirtualna, nie istnieje, ale potrzebuje tożsamości i wizerunku. Właśnie dlatego stworzono postacie takie jak Hatsune Miku. Hatsune Miku jest jedną z wielu twarzy (i głosów) stworzonych przez firmę Crypton Future Media na potrzeby promocji oprogramowania vocaloid.
Tutaj dochodzimy do kolejnego fenomenu: Hatsune Miku nie jest człowiekiem, ale to nie przeszkadza jej w tym, żeby dawać koncerty razem z innymi, wirtualnymi postaciami i ich głosami. Ponieważ Hatsune Miku nie istnieje w rzeczywistości, na scenie występuje specjalnie stworzony hologram. Tutaj można obejrzeć trzygodzinny koncert, w którym występują różne postacie z głosami vocaloida, w tym najpopularniejsza z nich, Hatsune Miku. Taki koncert to efekt ciężkiej pracy wielu ludzi odpowiedzialnych za oprogramowanie zarówno do samego śpiewu jak i holograficznej animacji postaci.
Popularność Hatsune Miku jest ogromna nie tylko w Japonii, mimo, że to tylko wirtualna postać syntezatora śpiewu. W tym roku Hatsune Miku wystąpiła nawet w amerykańskim tv show Davida Lettermana:
Hatsune Miku wystąpiła też na koncercie razem z Lady Gaga:
Spośród wszystkich produktów związanych z Hatsune Miku i Vocaloidem takich jak piosenki, teledyski, gadżety, gry komputerowe, itp. największą popularnością cieszą się figurki. W sklepach z figurkami, które zwiedzaliśmy na Akihabarze figurek i innych przedmiotów związanych z Hatsune Miku jest tyle, że są dla nich osobne regały. Figurek Hatsune Miku jest bardzo dużo, w różnych rozmiarach, wersjach, wariantach, itd. Niektóre z nich pochodzą z limitowanych serii, i kosztują sporo, bo mają dziś ogromną wartość kolekcjonerską. Sklepy te sprzedają bardzo dużo nie tylko nowych ale i używanych figurek. Wielkość figurek waha się od bardzo małych (jak breloczek do kluczy) aż do takich, które mają ok. 50 cm wielkości. Figurki te nie są zabawkami, ale bardziej elementami dekoracyjnymi. Jest wiele typów figurek, jedne są bardziej realistyczne, inne mniej. Jednym z typów figurek jest nendroid: są to figurki, w których postacie mają nieproporcjonalnie duże głowy, rysy twarzy jak w anime i wyglądają trochę karukaturalnie. Figurka Hatsune Miku typu nendroid wygląda na przykład tak:
Jest wiele wariantów figurek, tutaj na przykład Hatsune Miku nendroid w kimonie:
Są też bardziej realistyczne, dopracowane w szczegółach figurki Hatsune Miku:
Postacią pochodną od Hatsune Miku jest Racinig Miku, stworzona do promocji Hatsune Miku na wyścigach samochodowych Super GT. Od 2008 roku trzy zespoły były sponsorowane przez firmę Good Smile Racing (oddział firmy Good Smile Company, producenta figurek i innych artykułów hobbistycznych), a co za tym idzie, ich samochody były ozdobione motywami związanymi z Racing Miku i innymi postaciami vocaloida (samochody takie nazywane są itasha).
Zostały też oczywiście wyprodukowane figurki Racing Miku. Ceny figurek są różne, zależnie od wielkości, jakości, wartości kolekcjonerskiej i wielu innych czynników, poniższe kosztują od ok. 160 do 400 zł:
Tak właśnie wygląda przemysł rozrywkowy w Japonii. Poszczególne branże przenikają się wzajemnie, a dzięki zaangażowaniu fanów rozwijają się w niesamowitym tempie i w niespodziewanych kierunkach. Powyższy przykład obrazuje tylko jedną możliwą ścieżkę rozwoju produktu i jego pochodnych. Przykłady można mnożyć, jednak zasada przenikania się i zbieżności różnych dziedzin jest zawsze taka sama. Jak widać na powyższym przykładzie droga od syntezatora śpiewu do wyścigów samochodowych i figurek nie jest prosta, ale na pewno ciekawa i dochodowa.
sobota, 29 listopada 2014
Kioto: Świątynia Imamiya / 今宮神社 oraz Kinkakuji / 金閣寺
Świątynia Imamiya to jedna z pierwszych świątyń, które odwiedziliśmy w Kioto. Był to jeden z niewielu deszczowych dni - podczas prawie całego naszego pobytu w Japonii mieliśmy piękną, słoneczną pogodę.
Tutaj widać, jak rodzina fotografuje śliczną dziewczynkę w kimonie:
Japońskie pająki, które spotkaliśmy po drodze:
Kolejnym punktem była słynna Świątynia Złotego Pawilonu: Kinkakuji. Jest ona pokryta złotem:
Świątynia jest pięknie wkomponowana w otaczający ją las, a dookoła jest oczywiście piękny, zadbany ogród:
To był piękny dzień. Dobrze było zacząć zwiedzanie Japonii właśnie od Kioto. Tutaj można poczuć 'prawdziwą', tradycyjną, historyczną Japonię.
Gdybym miał wybrać najlepsze zdjęcie z tego dnia, wybrałbym to:
Pierwsze kroki w Kioto / Ulice Kioto
Inari
Shinto to politeistyczna, rodzima, tradycyjna religia mieszkańców Japonii, oparta na mitologii japońskiej. Centralnym punktem tej religii są bóstwa kami. Jest ich bardzo wiele, a jednym z najważniejszych jest bogini Amaterasu. Bóstwa te patronują różnym sprawom. Świątynie shinto są poświęcone właśnie tym bóstwom. Szacuje się, że w Japonii jest ok. 100 000 świątyń shinto. Świątynie te różnią się między sobą wielkością, oprócz tych wielkich, najbardziej znanych, są też setki mniejszych a nawet bardzo małych świątyń poupychanych w różnych zakamarkach miast i nie tylko. Czasem trudno jest nawet odróżnić świątynie shinto od buddyjskich.
Podczas naszego pobytu w Japonii, pierwszym miastem, które zwiedzaliśmy było Kioto. W Kioto jest ok. 400 świątyń shinto, rozsypanych po całym mieście, dlatego idąc ulicą można bardzo łatwo trafić na większą lub mniejszą świątynię. Już pierwszego dnia, podróżując po Kioto rowerem, trafiliśmy do takiej świątyni, jak się później okazało poświęconej bóstwu Inari, symbolizowanemu przez lisa, stąd dwa lisy pilnujące wejścia.
Zielony i niebieski
Światła na skrzyżowaniach mają czerwony, żółty i zielony kolor, i faktycznie, pierwsze sygnalizacje świetlne w Japonii oficjalnie miały kolor midori jako ten oznaczający 'jedź', jednak z czasem ludzie zaczęli określać ten kolor jako ao. Wynikało to prawdopodobnie z faktu, że w japońskim malarstwie, czerwony, żółty i niebieski są uznawane za trzy podstawowe kolory. Dlatego Japończycy przejeżdżają przez skrzyżowanie na 'niebieskim', a nie na zielonym świetle, mimo, że samo światło świeci na zielono.
Japoński rząd dostrzegł ten problem, i żeby przybliżyć rzeczywisty kolor do znaczenia słowa ao przesunął odcień 'zielonego' światła jak najdalej w stronę niebieskiego. Dzisiaj idąc ulicami można zobaczyć właśnie światła o kolorze niebiesko-zielonym.
czwartek, 27 listopada 2014
Automaty i bezpieczeństwo
Automaty są różne, najwięcej sprzedaje napoje (w tym nasze ulubione, gorące napoje na chłodne dni: czekolada, kawa z mlekiem, herbata), oraz przekąski, ale są też bardziej wyszukane, które sprzedają np. karty pamięci, baterie, ładowarki, przejściówki (przydatne dla turystów), koszulki, pamiątki, piwo, papierosy (tutaj potrzebna jest specjalna karta, która potwierdza, że jesteśmy pełnoletni) i wszystko inne co się zmieści w automacie.
W automatach kupuje się też bilety na dworcu na metro czy pociąg, w automatach często zamawia się jedzenie w barach, generalnie w wielu miejscach, do wykonywania prostych czynności używane są automaty. Dzięki temu nie ma potrzeby zatrudniania tylu ludzi, a i obsługa jest przyspieszona. Z drugiej strony jednak, osoby z obsługi (np. na dworcu czy w barze) są zawsze (z ukłonem) do dyspozycji klienta.
Zaskakuje jednak to, że często, do wykonywania naprawdę bardzo prostych, często (wydawałoby się) zbędnych czynności są zatrudnieni ludzie. Przykładem są osoby, które "kierują ruchem" w miejscach niebezpiecznych, na przykład gdy w mieście są prowadzone roboty drogowe i fragment chodnika, w którym pracuje koparka, jest ogrodzony podwójnym ogrodzeniem z migającymi światełkami - w takiej sytuacji, nad bezpieczeństwem przechodniów będą czuwali specjalnie do tego przydzieleni ludzie (ludzie - jeden człowiek to za mało), którzy będą kierować przechodniów na specjalnie przygotowane, oddzielone szczelnie barierkami przejścia. Podobnie jest w miejscach, gdzie ruch samochodowy krzyżuje się z pieszym albo rowerowym - tu też można spotkać panów w odblaskowych kamizelkach, białych rękawiczkach i czapkach, którzy nawet na mało uczęszczanych drogach zapewnią nam (z uśmiechem, ukłonem, pełnym oddaniem i zaangażowaniem) bezpieczne przejście chodnikiem.
Czasami takie przesadzone dbanie o bezpieczeństwo wygląda komicznie (dołączę filmik, który to pokazuje), ale generalnie przyjemnie jest mieć świadomość, że tylu sympatycznych, uśmiechniętych ludzi czuwa nad naszym bezpieczeństwem.
niedziela, 23 listopada 2014
Ogród Kenroku-en
Czaple występują powszechnie w Japonii, w Kyoto też widzieliśmy ich sporo.
Ciekawostki lotnicze
Ciekawostka: z roku na rok jest coraz mniej katastrof lotniczych i ofiar.
Ciekawostka: Boeing 777 (to ten, którym lecieliśmy do Japonii) ma bardzo dobre oceny jeśli chodzi o bezpieczeństwo.
Ciekawostka: lotnisko Kansai International Airport (KIX) jest położone na sztucznej wyspie w zatoce Osaka, 38km od stacji Osaka. Ciekawie wygląda lądowanie z pokładu samolotu.
Jestesmy w domu
Po dlugiej podrozy, po 29 godzinach od czasu jak obudzilismy sie w hotelu w Osace, wreszcie jestesmy w domu.
Najpierw byl autobus na dworzec, nastepnie pociag na lotnisko, samolot do Amsterdamu, przesiadka na samolot do Warszawy, a nastepnie szybki i wygodny transport samochodem do domu, dzieki rodzicom. Cala podroz przebiegla zgodnie z planem. Dobrze byc w domu.
Po tak dlugim pobycie w Japonii nasz kraj wyglada jakos dziwnie.
Teraz czas spac.
Pozdrawiamy!
sobota, 22 listopada 2014
Powrot
Nasza podroz dobiega konca, siedzimy juz po odprawie i czekamy na wejscie na poklad naszego samlotu do Amsterdamu, ktory wylatuje o 11:20. W Amsterdamie bedziemy o 15:15. W Warszawie bedziemy o 23:15. Wszystkie czasy lokalne ☺
środa, 19 listopada 2014
Sushi w Kanazawie
Kolacja sushi dla dwoch osob za mniej niz 60zl, w tym imbir i prawdziwa (sproszkowana) zielona herbata w nieograniczonej ilosci gratis. Po raz kolejny jestesmy zachwyceni - jedzenie bylo proste, swieze i smaczne. Jak tu nie kochac Japonii? Coraz czesciej zadajemy sobie pytanie kiedy tutaj wrocimy :)
Zaskakujaca Takayama
Takayama to nieduze miasto (nasz hotel jest 200m od stacji kolejowej, co jest bardzo wygodne, zaraz obok hotelu jest sklep Family Mart), wiec nie ma tu tak wielu rzeczy do zobaczenia, ale i tak miasto ma bardzo przyjemna atmosfere. Jest tutaj piekna dzielnica ze starymi, niskimi, drewnianymi domami, jest tez nieduza swiatynia, z trzypietrowa pagoda i drzewem milorzebu, ktore ma ponad tysiac lat! Teraz zrzuca tysiace zoltych lisci, co dodaje uroku swiatyni, ktora sama w sobie dobrze sie prezentuje, ze swoimi kamiennymi latarniami pokrytymi mchem. Zebralismy tam troche tych pieknych zoltych lisci, a jakas pani (turystka) zapytala nas po co to robimy. Pozniej, w jednym ze sklepow, gdzie kupilismy jakis drobiazg, pani ktora nas obslugiwala, widzac, ze mamy zebrane liscie milozebu, dala nam pare listkow klonu japonskiego, tak po prostu. Mile nas to zaskoczylo.
W Takayamie jest wiele waskich uliczek ze sklepikami, ktore sprzedaja lokalnie wytwarzane produkty, jak na przyklad ozdoby, miseczki, przedmioty do domu, male, sliczne chusteczki, reczniczki, figurki, zabawki, slodycze, sake robione na miejscu, pamiatki, breloczki, papeterie, chusteczki, kadzidelka, naczynka, wachlarze, itp., recznie wyrabiane na miejscu, najpiekniejsze pamiatki w calej Japonii. Jest to idealne miejsce, zeby kupowac pamiatki, ale nie te tandetne, chinskie pseudo-suweniry masowej produkcji, tylko bardzo ladne, dobrze wykonane przedmioty. Do tego jest tez mozliwosc poznania tworcow w niektorych z tych sklepow, a czasem mozna nawet zobaczyc ich przy pracy lub sprobowac lokalnych przysmakow. Oprocz tego jest tutaj sporo ladnych, zadbanych domow, z malutkimi ogrodami (bardzo malymi, czasem to tylko kilka doniczek), drzewkami bonsai, rowerami, czasem samochodami wcisnietymi gdzies miedzy plot a sciane (czesto widac tutaj samochody zaparkowane tak, ze prawie dotykaja ogrodzenia czy sciany, wiele samochodow ma tez dodatkowe lusterka ulatwiajace takie bliskie parkowanie, a i same samochody sa czesto bardzo kompaktowe, sa to modele niespotykane na Zachodzie).
Mimo, ze wieczor byl bardzo zimny, zwiedzilismy sporo sklepow w ktorych byly tysiace pieknych przedmiotow. Az trudno bylo sie zdecydowac! Sklepow jest duzo, i sa bardzo rozne. Niektore sa polaczone z warsztatami, w ktorych sie produkuje sprzedawane przedmioty. Niektore sa nowoczesne, w nowych, eleganckich wnetrzach, prowadzone przez mlodych ludzi, inne bardzo stare, lekko kiczowate, w ktorych stare zabawki sprzedaje starsza pani, ogladajac calymi dniami seriale w telewizji. Starsze i mlodsze pokolenie traktuje klientow tak samo dobrze, zreszta, kupowanie czegokolwiek w Japonii jest bardzo milym doswiadczeniem, sprzedawcy sa zawsze bardzo, bardzo mili, a podziekowaniom i uklonom nie ma konca. Co ciekawe, na takie traktowanie mozna liczyc zarowno w drogich, ekskluzywnych sklepach, jak i w zwyklym convenience store, niewazne czy kupujemy cos bardzo drogiego czy jakis najtanszy drobiazg. No i oczywiscie, kupione przedmioty sa zawsze bardzo ladnie i skrupulatnie zapakowane.
W wielu miejscach w Japonii, szczegolnie w duzych miastach, czesto jest tak, ze knajpy i restauracje sa czynne rano i wieczorem, z przerwa w ciagu dnia. Dlatego czasem zdarzalo sie, ze kiedy chcielismy zjesc obiad np. o 15 w Kyoto, wszystko bylo zamkniete, a otwarcie bylo dopiero o 17 lub pozniej. Pasuje to do lokalnej kultury jedzenia, w ktorej glowny posilek dnia to nie obiad, tylko pozna kolacja. Tymczasem, w Takayamie bylo zupelnie odwrotnie. Kiedy po zwiedzaniu sklepow chcielismy pojsc na kolacje i sprobowac slynnych lokalnych przysmakow, okazalo sie, ze knajpy, zamiast sie otwierac, byly zamykane, jedna za druga, i ostatecznie, okolo godziny 17 nie bylo juz nic do jedzenia. Rozczarowani, poszlismy do Seven Eleven kupic cos do jedzenia (ufo ramen). Na szczescie, w drodze do hotelu trafilismy na mala, nowoczesna knajpe z burgerami z lokalnej wolowiny, a jak sie potem okazalo, byla to nie tylko knajpa, ale rowniez sklep z lokalnymi, pieknymi ozdobami ze szkla. W czasie gdy czekalismy na nasze burgery, obejrzelismy dokladnie cala wystawe. Burgery natomiast okazaly sie dosc male, jak polowa normalnego burgera, co nas srogo rozczarowalo, bo bylismy glodni. Jednak mimo malych rozmiarow burgery byly znakomite. Po tej kolacji kupilismy pare ozdob, a na koniec dostalismy niespodzianke w postaci ciasta, co nas bardzo ucieszylo. Okazalo sie przepysznym biszkoptem, lekkim jak chmurka, rozplywajacym sie w ustach. I jak tu nie uwielbiac zakupow i jedzenia???
wtorek, 18 listopada 2014
W drodze do Takayamy
Pociag, ktorym przyjechalismy z Nagoi do Takayamy to specjalny pociag typu wide view, ktory ma bardzo duze, panoramiczne okna - taki opis widnieje na stronie japonskich kolei.
W dodatku okazalo sie, ze mozna rowniez patrzec przez przednia szybe pociagu - cala kabina maszynisty jest przeszklona, wiec widac trase z perspektywy kierowcy.
Wiedzielismy, ze jest to po to, zeby podziwiac widoki za oknem, ale nie spodziewalismy sie tak poeknych widokow!
Trasa pociagu wiedzie przez gory i doliny, w szerokim wawozie w dole widac spory gorski potok z lazurowa woda i bialymi w sloncu skalami. Do tego niesmiale jeszcze jesienne kolory i sloneczna pogoda, a na zboczach gor klasyczne, zadbane japonskie domy, z ogrodkami i drzewami owocowymi (grejpfruty, mandarynki, kaki). Piekne widoki, warto bylo tu przyjechac, chociazby ze wzgledu na ta trase.
Takayama
Wyruszamy w podroz z Nagoi do Takayamy pociagiem LTD. EXP (WIDE VIEW) HIDA, ktory, jak sama nazwa mowi, ma bardzo duze okna, zeby mozna bylo podziwiac widoki po drodze.
Pogoda
Pogoda na tak dlugich wyjazdach jak nasz jest dosc wazna. Podczas wojazy zalezy nam przede wszystkim na tym aby nie padal deszcz. Moze byc zimno (np. w Paryzu w lutym 2013 bylo ok. 10 stopni i bylo sucho), bo zawsze przeciez mozna sie cieplej ubrac czy zalozyc cos lekkiego, ale gdy pada to nic nie wyglada ladnie i nie ma sie ochoty nic zwiedzac. Podczas naszego pobytu w Japonii, jak dotad, mamy idealna pogode... :) Oczywiscie niezmiernie nas to cieszy. Marzylam o tym aby zobaczyc piekny bialy zamek Himeji na tle blekitnego, czystego nieba i udalo sie! Ogolnie przez wiekszosc czasu jest slonecznie co podnosi odczuwalne temperatury ktore/sa w granicach 15-17 stopni, zdarzylo sie tylko pare dni pochmurnych, a deszcz padal moze ze dwa razy. Jak na ta pore roku to bardzo dobry wynik. Zdarzaja sie chlodniejsze dni, ale w skali japonskiej oznacza to temperatury rzedu 12 stopni, wiec calkiem cieplo.
Wczoraj jak bylismy w Ise, bylo nieco chlodniej, niebo bylo cale zachmurzone, wysoka wilgotnosc potegowala wrazenie zimna, ale i dodawala klimatu calemu miejscu - wysokie i grube pnie drzew, ich rozlozyste galezie i korzenie porosniete mchem, wszystko wygladalo wrecz tajemniczo.
Ciekawe ze nawet gdy jest dosc chlodno czyli wlasnie na przyklad 15 stopni, mieszkancom zupelnie nie przeszkadza miec gole nogi! Uczennice dziarsko nosza spodnice do kolan, do tego skarpetki lub podkolanowki i dosc meskie buty przypominajace mokasyny. Starsze dziewczeta ubieraja ulubione super krotkie spodniczki, do tego skarpetki (jakies stylowe a nie zwykle, moze byc doczepiony pomponik lub diamencik z kokardka albo koronka) i szpilki lub trampki. Zastanawia nas jak one to robia, ze nie jest im zimno gdy tak ubrane jezdza na rowerach, podczas gdy my jestesmy ubrani cieplo, w czapki, szaliki a i tak jest nam zimno. Zreszta dotyczy to nie tylko Ise, ale calej Japonii. Mlodych facetow tez widywalismy w sandalach lub klapkach, w krotkim rekawku. Czesto ma sie wrazenie ze wazniejsza jest stylizacja niz praktyczny wymiar ubioru. Przypomina mi sie jeszcze marcowy Londyn, czyli kilka stopni na plusie, a dziewczyny byly ubrane w spodnice i baleriny (nie, nie zapomnialam napisac o rajstopach).
Dzieki temu wyjazdowi przezylismy druga zlota jesien, ciepla i sucha :) Pokusilabym sie nawet ze liznelismy troche poznego lata, bo na poludniowym zachodzie Japonii bylo blisko 20 stopni i wszystko bylo jeszcze mocno zielone :) Tutaj jesien dopiero sie zaczyna.
poniedziałek, 17 listopada 2014
Nagoya i Ise
Dzisiaj opuscilismy juz Tokyo. Najbardziej podobala mi sie tutaj elektroniczna dzielnica Akihabara oraz niepozorny bar sushi dokladnie naprzeciwko glownego wyjscia ze stacji.
Rano (czyli po 10) wyruszylismy w droge na stacje Kinshicho, po drodze zaopatrujac sie w przenosne sniadanie czyli bento. Dzieki temu szybciej znalezlismy sie w pociagu, a ponadto, mielismy co robic w podrozy. Po drodze, zainspirowani wczorajsza wizyta w sklepach z figurkami, obejrzelismy pare odcinkow legendarnego anime Mobile Suit Gundam.
Pierwsza seria tego anime powstala w 1979 roku, od tego czasu powstalo wiele kolejnych seriali anime, filmow, gier, itp. Caly ten przemysl rozwinal sie do ogromnych rozmiarow, a Gundam szybko stal sie ikona kultury popularnej. Bylo to pierwsze anime, w ktorym pojawily sie gigantyczne roboty walczace miedzy soba.
Japonia ma bardzo rozwiniety przemysl szeroko rozumianej rozrywki. Widac to po tym, ze nadal sa eksploatowane anime czy mangi, ktore powstaly wiele lat temu, i wydawaloby sie, ze czasy swietnosci maja juz za soba. Przykladem tego moze byc wlasnie Gundam (nadal produkowane sa seriale, filmy, zabawki, etc.), ale rowniez Neon Genesis Evangelion (w tym najnowszy projekt: wspolpraca z Seven Eleven, do kupienia samochod za 16 000 000 jenow i wiele innych gadzetow), Muminki, czy importowane hity Disneya takie jak Mulan czy Kubus Puchatek. Do tego dochodzi bardzo szeroko rozwinieta branza muzyczna (wszechobecne AKB48), ktora nieustanie przenika do innych dziedzin (anime, reklama, multimedia, telewizja), oraz unikalna branza gier video, z niesamowitymi, glosnymi, kolorowymi salonami gier. Oczywiscie nie cala Japonia taka jest, ale to wlasnie w Akihabarze jest epicentrum (zart niezamierzony) swiata rozrywki.
Objasnienia:
Seven Eleven - siec sklepow typu convenience store w Japonii - to taki nieduzy sklep, blisko domu, w ktorym mozna kupic prawie wszystko. Sklepy te sa wszedzie, niemalze na kazdym rogu ulicy.
AKB48 - zespol muzyczny to malo powiedziane, to fenomen popkultury. Nazwa zespolu pochodzi od nazwy stacji Akihabara, a liczba 48 oznacza ilosc dziewczat, nalezacych do zespolu. Przykladowy teledysk.
niedziela, 16 listopada 2014
Uczta sushi
Wreszcie, po ponad dwoch tygodniach w Japonii trafilismy na dobre sushi ☺ Restauracja znajduje sie przy wyjsciu z Akihabara Station w strone Electric City, blisko jest AKB48 Theatre i Gundam Cafe ;) Caly dzien lazilismy po sklepach, nierzadko kilkupietrowych, ogladajac figurki i zabawki. To bylo jak powrot do dziecinstwa :)
A sushi bylo oczywiscie przepyszne. W takich restauracjach jest samoobsluga - kolorowe talerzyki z sushi jada na tasmie dookola 'baru' jeden za drugim, a my wybieramy na co mamy ochote. Mozemy obserwowac sushi mastera jak przygotowuje kolejne porcje. Nasz sobie podspiewywal a momentami lekko sie bujal :) Komu od takich widokow nie rosnie apetyt, nie mowiac o automatycznie pojawiajacym sie usmiechu? Przed soba mamy wszystkie pozostale potrzebne rzeczy czyli kubek, herbate zielona w proszku, wrzatek, paleczki, miseczki, sos sojowy i duuuzo imbiru marynowanego :) Na scianie sa powieszone talerzyki - kazdy kolor ma opisana cene. Mozna tez zamowic cos innego, w zaleznosci co jeszcze oferuje menu. To byl super dzien :)
sobota, 15 listopada 2014
Tokyo
Do albumu dodalem kilka nowych zdjec, w tym dzisiejsze zdjecia z Roppongi Hills w Tokyo. Niesamowity widok na miasto, szczegolnie wieczorem.
piątek, 14 listopada 2014
Nowe zdjecia
Do galerii dodalem kolejne zdjecia: z Osaki, Fukuoki, Kagoshimy (wulkan Sakurajima), Miyajimy (Itsukushima).
czwartek, 13 listopada 2014
Fast food
Gdzies w Tokyo
wtorek, 11 listopada 2014
Sumo
W Japonii w ciagu roku odbywa sie 6 turniejow sumo, w roznych miastach. Listopadowy turniej odbywa sie w Fukuoce. Turniej rozpoczal sie 9 listopada i potrwa przez 15 dni. My widzielismy dzien trzeci. Walki kazdego dnia rozpoczynaja sie od najnizszej rangi, a z uplywem dnia przechodza do wyzszych, dlatego najbardziej oczekiwane sa walki na koniec dnia.
Tak wygladala walka miedzy Hakuho a Tochiozan, ktora wczoraj nagralem. Jest to przedostatnia walka tego wieczoru.
Niestety film i telewizja nie oddaja atmosfery tego wydarzenia. Na zywo robi to ogromne wrazenie. Warto bylo tu przyjechac.
Cos dla kobitek - zakupy w Japonii
Z mojego punktu widzenia jako kobiety, Japonia jest rajem zakupowym. Tyle pieknych sklepow i butikow, bo to chyba najlepsze okreslenie, co tutaj widzialam, nigdy nie zapomne i na sama mysl ze w Polsce nie ma czegos takiego, robi mi sie przykro. Mam tu na mysli zarowno towary dostepne w tych sklepach od reki, jak i obsluge, ktora lata za klientka jak jakas ksiezniczka. Kobiety sa tutaj przewaznie elegancko ubrane, uczesane. Cenia sobie towary luksusowe, to widac. Sa niby skromnie ubrane, ale gdy sie przyjrzymy praktycznie zawsze zobaczymy markowa torebke, okulary lub portfel, najpopularniejsze sa tutaj torebki Louis Vuitton. Co ciekawe sa tutaj nawet sklepy z uzywanyminluksusowymi towarami, czyli mozna kupic markowa torebke, bizuterie, zegarek, portfel czy apaszke Hermes lub Versace i ceny sa nizsze od nowych, wiec jak ktos bardzo chce miec cos markowego, moze kupic to w Japonii w niepozornym zazwyczaj sklepie przy zwyklej ulicy. Podczas gdy tutaj jest powszechne, ze sie widzi kogos z torebka LV, ktora kosztuje kilka tys. zlotych i na nikim to nie robi wrazenia, w Polsce ciagle jest to w sferze marzen wielu kobiet :)
Luksusowe towary sa wykonane oczywiscie z dobrych materialow, a Japonia jest idealnym rynkiem dla nich - porownywalny priorytet maja przeciez z jedzeniem ;) W butikach jakichs w ogole nieznanych mi firm, ktore mialam okazje widziec lub wejsc, i tak juz niezle skrepowana, sa cudowne ubrania i dodatki. Piekne szale z moheru w bajecznych kolorach i sweterki z angory najbardziej mi wpadly w oko. Kobiety elegantki maja tutaj dosc romantyczny styl ubierania, praktycznie zawsze spodniczka, moze byc super krotka, rajstopki, botki na obcasie i sweterek na gore, do tego perly, kapelusz. One wygladaja oblednie w takich stylizacjach, ich uroda do tego idealnie pasuje. I te gladkie blyszczace buzki, podkreslone starannym makijazem.
Nie moglam sie oprzec i sama poszlam w regaly :) kupilam wymarzony kardigan z angory, w kolorze ecru. Jest tak mieciutki i cieply, ze mam ochote ciagle w nim chodzic. Szukalam takiego sweterka w Polsce przy okazji mojego slubu, ale nigdzie nie znalazlam... A jak zostalam obsluzona! Usmiech nie schodzil mlodziutkiej slicznej dziewczynie z twarzy, ucielysmy sobie mala japonsko-angielska pogawedke;) Starannie zapakowala zakup i odprowadzila mnie do wyjscia, wreczajac mi z uklonem i milionem podziekowan piekna torbe z moim sweterkiem. I znow zal mi serce sciska na mysl ze w Polsce kroluja sieciowki, w dodatku z czesto zawyzonymi cenami ciuchow ze slabych materialow, a obsludze jest wszystko jedno. W Japonii chodzenie po sklepach to uczta dla oczu spragnionych pieknych rzeczy w pieknej oprawie. Ceny sa naprawde zblizone do polskich, nie przesadzam. Ile razy w Polsce widzialam sweter za 300 czy 400 zlotych, z poliestru... Tyle na teraz drogie kobitki :*
Na półmetku
Polowe naszej podrozy mamy juz za soba. W tym czasie poznalismy bardzo zroznicowane miasta japonskie, od spokojnego, pelnego pieknych swiatyn Kyoto, przez odlegle, gorskie Koyasan, az do tetniacej nocnym zyciem Osaki i zasypanej (doslownie) pylem wulkanicznym Kagoshimy. Roznice miedzy tymi miastami sa ogromne. Mieszkancy sa zupelnie inni, kazde z tych miast ma zupelnie inny klimat.
Jak dotad, nasza podroz przebiega zgodnie z planem (z malymi wyjatkami: z braku czasu i sil zrezygnowalismy z wizyty w Hiroshimie, bylismy tam tylko przejazdem). Praktycznie wszystkie informacje o biletach, pociagach, trasach, atrakcjach turystycznych, ktore zebralismy przygotowujac sie do wyjazdu okazaly sie prawdziwe.
Nie sadzilem, ze podrozowanise po tak odleglym, egzotycznym i obcym kraju bedzie tak latwe i przyjemne, mimo nieznajomosci jezyka. Dostep do internetu rowniez bardzo ulatwia planowanie podrozy, to bardzo duzy komfort, ze mozna w dowolnym miekscu i czasie sprawdzic rozklad jazdy pociagow czy sprawdzic przesiadki, prognoze pogody, informacje dla turystow i wiele innych rzeczy. Oczywiscie, zeby moc korzystac z internetu najlepiej jest wypozyczyc przenosny hotspot wifi lub kupic karte sim. Jedyny minus takiego osobistego hotspota to fakt, ze trzeba go ladowac co jakis czas (bateria w wersji LTE wystarcza na ok. 8h), oraz to, ze nie wszedzie jest zasieg (np. w Koyasan nie bylo, podobnie w tunelach kolejowych, ktore na trasach shinkansenu wystepuja bardzo czesto - gory). Darmowe hotspoty wifi w Japonii sa bardzo trudno dostepne, mimo technologicznego zaawansowania kraju.
poniedziałek, 10 listopada 2014
Toalety
Ciekawostka: w toaletach publicznych bardzo czesto nie ma ani mydla, ani recznikow papierowych. Wlasnie dlatego wielu Japonczykow nosi ze soba maly reczniczek.
W sklepach z pamiatkami (i w wielu innych) mozna kupic takie reczniczki, oczywiscie jest ogromny wybor pieknych wzorow i kolorow, najczesciej w estetyce japonskiej, ale sa i nowoczesne wzory. Kolejny gadzet do kolekcji kazdego Japonczyka, po breloczku do telefonu. I faktycznie, widzielismy kilku, z takimi reczniczkami, wiec to nie legenda, tylko faktycznie tego uzywaja.
Z drugiej strony, ciekawe jest to, ze pomimo tych brakow, toalety czesto maja dostepny srodek do dezynfekcji klapy oraz specjalne siedzenie dla dziecka, zamontowane na scianie, na ktore mozna dziecko odlozyc, zeby sie zajac swoimi sprawami. Ciekawe jest tez to, ze czesto takie siedzenie jest w toaletach meskich.
Coz, Japonia jest krajem paradoksow, czego codziennie doswiadczamy.
Ach, zapomnialem dodac, ze wiele toalet, nawet te publiczne, np. w centrach handlowych czy knajpach, ma funkcje podmywania, najczesciej sa dwie: bidet i spray. Mozemy regulowac cisnienie i temperature strumienia. Zreszta, w Japonii jest to bardzo popularne, chyba kazdy nasz nocleg mial toalete z takimi funkcjami. A, i podgrzewana klapa tez czesto wystepuje, widywalismy funkcje z wyborem poziomu ogrzewania klapy. I funkcje dzwiekowe, muzyka, czy szum wody. To wszystko sklada sie na jeden wniosek - znow wazny jest po prostu komfort. Dodatkowo ludzie korzystajacy z publicznych toalet sami z siebie dbaja o porzadek, deska ani podloga nie sa brudne. Japonczycy dbaja o mienie, swoje i publiczne, maja to we krwi, zeby szanowac prace swoja i innych.
Miyajima/Itsukushima
Dzisiaj rano ponownie odwiedzilismy swieta wyspe Itsukushima, podziwiajac torii w promieniach porannego slonca. Zwiedzilismy tez bardzo szybko chram Itsukushima.
Teraz jestesmy w drodze do Hiroshimy, by tam przesiasc sie na shinkansen Sakura do Kagoshimy, ostatniej stacji na linii Kyushu shinkansen. Tym samym pokonamy cala linie Sanyo i Kyushu shinkansen.
niedziela, 9 listopada 2014
Fakty i mity
To prawda, ze Japonczycy maja na telefonach duzo ozdob: wisiorkow, naklejek, blyskotek, krysztalkow, maskotek i innych rzeczy sprzedawanych zarowno na kiczowatych straganach jak i specjalistycznych sklepach. Co ciekawe, dotyczy to rowniez facetow. Tak, mezczyzni (nie tylko mlodzi) tez maja rozne dodatki przy telefonach i torbach. Kolor rozowy tez mozna spotkac, i nie ma w tym nic nadzwyczajnego.
To prawda, ze Japonczycy pociagaja nosem
To prawda, ze jest tutaj bardzo czysto. Wszedzie.
To prawda, ze Japonczycy nie znaja angielskiego. W miejscach bardzo turystycznych nie ma z tym problemu, ale przecietny Japonczyk (szczegolnie jesli nie nalezy do mlodego pokolenia) nie zna angielskiego. Jest to ogolnie znany problem, z ktorym Japonczycy probuja walczyc, nieskutecznie niestety.
To prawda, ze wszedzie sa toalety, darmowe.
To prawda, ze wiele Japonek ma krzywe zeby (w taki sposb, ze jeden zab chowa sie za reszta, jakby byly dwa rzedy) i nic z tym nie robi. Podobno jest to nawet modne.
To prawda, ze Japonki (nie wszystkie oczywiscie, ale wiele, szczegolnie mlode i zgrabne) nosza bardzo krotkie spodniczki (podobnie jak Koreanki - tutaj, w Azji jest to normalne i powszechnie akceptowane, natomiast eksponowanie dekoltu jest uznawane za wulgarne, wyzywajace i nieprzyzwoite). Do tego nosza buty na bardzo wysokim obcasie, i chodza bardzo, bardzo niezgrabnie.
To nieprawda, ze Japonczycy sa bardzo niscy. Owszem, mozna spotkac niskich, ale wielu jest tez dosc wysokich.
To nieprawda, ze nie ma grubych Japonczykow. Niestety, ta choroba cywilizacyjna dotarla tez tutaj.
To nieprawda, ze Japonczycy sa bardzo uprzejmi. Fakt, wiekszosc z nich jest, ale nie wszyscy. Co ciekawe, w autobusach, pociagach, w metrze przepychaja sie i nie mowia przepraszam. Nie znaczy to, ze pchaja sie na chama taranujac wszystko o drodze. Ale tez nie mowia przepraszam jak chca przejsc do wyjscia, tylko po prostu przepychaja sie delikatnie ale zdecydowanie. Przy calym ich pozytywnym nastawieniu cos takiego az tak nie razi. Jest to cos zupelnie innego niz to, co znamy z naszych autpbusow i pociagow. Oni po prostu na co dzien sa bardzo mili i sympatyczni, wiec latwiej mozna im wybaczyc taki drobiazg.
Rozne miasta, rozni ludzie
Ludzie w Osace sa zupelnie inni niz w Kyoto czy Narze, pewnie dlatego, ze jest to mniej turystyczne miasto. Mieszkancy Osaki sa bardziej skupieni na swoich sprawach, ciagle zabiegani, mniej usmiechnieci, natomiast mieszkancy Kyoto, Koyasan czy Nary sa bardziej przyjazni. Zupelnie inne jest tez tempo zycia w tych miastach: w Osace tempo jest zdecydowanie szybsze niz w Kyoto.
Z drugiej strony, ludzie sa bardzo rozni i w przewazajacej wiekszosci sa i tak pozytywnie nastawieni. To powoduje, ze przyjemnie sie tu podrozuje i mozna sie czuc jak u siebie.
Nasze podroze shinkansenem
1. 9.11 13:59
Shin-osaka - Hiroshima
Take time: 87 Minutes Distance: 341.6 km
SHINKANSEN SAKURA 559
2. 10.11 10:51
Hiroshima - Kagoshima-chuo
Take time: 170 Minutes Distance: 569.6 km
SHINKANSEN SAKURA 549
3. 11.11 9:50
Kagoshima-chuo - Hakata (Fukuoka)
Take time: 95 Minutes Distance: 288.9 km
SHINKANSEN SAKURA 402
4. 12.11 8:43
Hakata - Himeji
Take time: 130 Minutes Distance: 530.6 km
SHINKANSEN SAKURA 542
5. 12.11 16:01
Himeji - Tokyo (Shinagawa)
Take time: 212 Minutes Distance: 637.5 km
SHINKANSEN HIKARI 476
6. 17.11 11:33
Tokyo - Nagoya
Take time: 104 Minutes Distance: 366.0 km
SHINKANSEN HIKARI 511
Łazienki
W mieszkaniu w Kyoto, ktore mialo 12m powierzchni, lazienka byla bardzo mala (tak samo jak wszystko inne), wiec prysznic tam byl wyzwaniem. Zaskakujace jednak bylo to, jak efektywnie mozna wykorzystac tak niewielka przestrzen. Mimo malych rozmiarow, cale mieszkanie bylo calkiem funkcjonalne.
W swiatyni w Koyasan byla tradycyjna laznia w stylu japonskim. Jest to wspolna laznia (osobno damska i meska), w ktorej najpierw nalezy sie dokladnie umyc (siedzac na niewielkim stolku), a nastepnie mozna sie wygrzac w niewielkim basenie z goraca woda. Toaleta byla nowoczesna, firmy Panasonic. Do toalety, tak samo jak w mieszkaniu w Kyoto byly osobne klapki.
W Osace natomiast mielismy prawie normalny prysznic. Czesto mozna tu spotkac prysznice czy lazienki, ktore nie sa wylozone plytkami czy glazura, ale sa obudowane plytami z tworzywa. Wyglada to prawie tak, jakby caly prysznic byl jednym, gotowym elementem.
Na dworcach, w centrach handlowych, knajpach, stacjach metra i na ulicach mozna spotkac rozne rodzaje toalet: od typowych, spotykanych w calej azji toalet nad ktorymi trzeba kucac (to nie sa te same, ktore kiedys mozna bylo spotkac w europie, z ktorych sie korzysta sposobem 'na Malysza'), poprzez zwykle toalety i pisuary w stylu zachodnim, az do nowoczesnych, elektronicznych toalet z podgrzewana klapa i wieloma innymi funkcjami, bardzo cenionymi przez kobiety. Bardzo wygodne jest to, ze toalety sa wszedzie i sa bezplatne.
Kitkat
W Japonii sa dostepne batoniki kitkat o smaku zielonej herbaty (oczywiscie). Sa bardzo dobre i maja zielony kolor.
Osaka
Wczorajszy wieczor i noc spedzilismy w Osace, gdzie zdala od glownych, zatloczonych ulic pelnych neonow, drogich sklepow, restauracji i salonow pachinko znalezlismy w malej
Dzisiaj jedziemy do Itsukushimy/Miyajimy, niedaleko Hiroshimy, gdzie znajduje sie slynna 'plywajaca' brama torii. Dzisiaj tez czeka nas pierwsza podroz szybkim pociagiem shinkansen.
Nocleg w Osace mielismy w malym hostelu prowadzonym przez sympatycznego francuza. Tutaj pierwszy raz od naszego przyjazdu mielismy okazje wziac normalny prysznic, a to dlatego, ze w poprzednich dwoch miejscach gdzie nocowalismy, lazienki byly dosc nietypowe jak na zachodnie standardy (jak na japonskie standardy, byly one najzwyklejsze w swiecie) - o tym napisze pozniej.
sobota, 8 listopada 2014
Koyasan i Osaka
czwartek, 6 listopada 2014
Koyasan
Dzisiaj opuszczamy Kyoto i jedziemy do Koyasan.
Oddalismy klucze od mieszkania, przy okazji poznalismy wlasciciela - bardzo mily, porozmawoialismy chwile. Nastepnie autobusem dotarlismy na dworzec kyoto station, a stad do Osaka.
W Osaka mielismy przejsc na dworzec innego przewoznika, ale okazalo sie to skomplikowane, wiec nie zdazylismy na nasz pociag. Nie byl to wielki problem, bo za godzine mielismy nastepny. Oba dworce w Osaka sa ogromne, tak naprawde sa to wielkie kompleksy handlowe polaczone z dworcami, stacjami metra i przejsciami podziemnymi. Dworzec w Kyoto nie jest az tak duzy w porownaniu z tym w Osaka.
Teraz jedziemy juz ekspresem do Gokurakubashi i tam czeka nas jeszcze jedna przesiadka.
Cala podroz zajmie nam okolo 4 godziny.
Dworce (wlasciwie wielkie kompleksy handlowo-dworcowe) sa bardzo dobrze oznakowane, latwo sie w nich poruszac, po drodze mozna cos zjesc na szybko, ogolnie podrozowanie tutaj jest bardzo przyjemne.
W Koyasan czeka nas chyba najwieksza atrakcja wyjazdu: nocleg w swiatyni. Musimy sie zameldowac przed 17, bo o 17 jest kolacja ☺ Turysci, ktorzy nocuja w swiatyni moga brac udzial w porannych ceremoniach o 6 rano. Sniadanie o 7.
Nara
W srode wybralismy sie do Nary, miejsca bardzo polecanego przez wiele przewodnikow. Miasto nie jest jakies duze, ale oczywiscie mimo to jest bardzo dobrze skomunikowane, sciezki dla turystow opisane jak zawsze dokladnie i przejrzyscie. Nara slynie ze swiatyn, w tym szczegolnie jedna jest spektakularna - Todaiji. Do swiatyni prowadza dwie wielkie bramy, w drugiej po bokach stoja imponujace wielkie rzezby wojownikow. Budynek swiatyni jest gigantyczny, a podobno i tak jest mniejszy od pierwowzoru. Jest to najwiekszy na swiecie budynek zbudowany z drewna. Stojac przed nim zastanawialismy sie jakim cudem zostalo cos takiego zbudowane, jakimi nakladami srodkow i sily ludzkiej. W swiatyni stoi 16-metrowy posag Buddy, nie sposob opisac uczucia po wejsciu do swiatyni i zobaczeniu go, jest po prostu przepiekny i budzi respekt. Po obu stronach Buddy stoja mniejsze posagi. Calosc pochodzi z ok. VIII wieku naszej ery. Swiatynia stoi oczywiscie w otoczeniu pieknego ogrodu, stawow, zadbanych drzewek i krzewow. Widzielismy przechadzajaca sie czaple :)
wtorek, 4 listopada 2014
Piekny dzien
Piekna pogode dzisiaj mielismy.
Zgodnie z zyczeniem wrzucilem pare nowych zdjec do galerii. Zapraszam ☺
Las bambusowy
3 listopada odwiedzilismy slynny las bambusowy w Arashiyamie. Jest on bardzo dobrze urtrzymany i chroniony. W rzeczywistosci nie wyglada tak bardzo zielono jak na zdjeciach.
Duzo swiatyn
Dzisiaj zwiedzalismy wschodnie Kyoto, w ktorym jest duzo waznych swiatyn.
Oprocz tego bylismy tez w Fushimi Inari Taisha, czyli swiatyni lisow. Jeat tam mnostwo czerwonych bram torii, oraz slynny korytarz zbudowany z torii usrawionych w rzedzie jedna za druga. Jest tam mnostwo 'swietych miejsc' z duzymi, malymi i malutkimi torii. Wszedzie figurki lisa. Niesamowite miejsce.
Widoki przepiekne, oprocz samych swiatyn, rowniez ogrody pieknie sie prezentuja. Bedzie to widac na zdjeciach. Na koniec dnia poszlismy do wspanialego baru, w ktorym zjedlismy nasz pierwszy w Japonii ramen.
Podczas zwiedzania swiatyn byla piekna pogoda, widzielismy mnostwo pieknych Japonek (i Japonczykow) w kimonach. Ciekawostka: kimona nosza nie tyllo ladne Japonki ;)
poniedziałek, 3 listopada 2014
Stereotypy
Pisanie na tablecie nie jest przyjemne, stad mala ilosc postow.
Jestesmy w Japonii dopiero trzy dni, ale juz udalo nam sie zweryfikowac wiele stereotypow na temat Japonczykow. Ogolny wniosek jest taki, ze zbyt ich idealizujemy. Nie wszyscy Japonczycy sa kulturalni, uprzejmi, usmiechnieci. Niby sa zasady i trzeba ich przestrzegac, ale jak przychodzi co do czego, to bywa roznie. Na przyklad ruch lewostronny - niby trzeba chodzic lewa strona po chodniku, ale w rzeczywistosci wszyscy chodza (i jezdza na rowerach) jak popadnie: srodkiem, bokiem, w tyl i jak tylko kto potrafi. Nie znaczy to, ze sa przy tym chamscy czy nieuprzejmi - po prostu chyba poruszaja sie tak, jak im wygodnie.
Japonia nie jest idealna: na przyklad zdarzylo nam sie pare razy, ze autobus sie zwyczajnie spoznil. Nie jest to jakis wielki problem, ale w porownaniu z punktualnoscia pociagow taki kotrast rzuca sie w oczy. Bardzo dobrze jest tutaj zorganizowany transport publiczny i inne miejsca takie jak swiatynie czy muzea: wszedzie sa ludzie z obslugi, ktorzy sluza pomoca. Przy wyjazdach z parkingow stoja panowie, ktorzy np. zatrzymuja ruch na chodniku, zeby samochod mogl bezpiecznie wyjechac. W swiatyniach oprocz peronelu w kasach sa tez pracownicy, ktorzy kieruja ruchem albo udzielaja informacji, wszystko bardzo milo i uprzejmie.
Wszystkie przystanki i autobusy/pociagi sa bardzo dobrze opisane, do tego korzystajac z internetu mozna sobie speawdzic rozklad jazdy itp.
Ogolnie podrozowanie po Japonii (jak dotad) jest bardzo przyjemne.






























