Gdy jesteśmy zagranicą automatycznie w naszej głowie pojawiają się porównania do naszego ojczystego kraju. W przypadku Japonii takie porównania na ogół nie mają sensu ponieważ różnice są kolosalne. Różnice te sięgają daleko poza sprawy gospodarcze, zaawansowanie technologiczne czy przemysł. Największe różnice tkwią chyba w mentalności, a cała reszta jest w ten czy inny sposób z tą mentalnością powiązana.
Kiedy byliśmy w Japonii zastanawiałem się z czego to wynika, że tak dobrze się tam czuję. Myślę, że jednym z powodów jest to, ze infrastruktura w miastach jest tak dobrze rozwinięta - wszędzie jest to czego akurat potrzebuję. Gdy wysiadam z metra pod ręka mam toaletę, gdy wychodzę z domu, po drodze mam sklep. Gdy wchodzę do knajpy, dostaję wodę do picia, gdy kupuję jedzenie w markecie, dostaję pałeczki i chusteczkę nawilżoną gratis. Takich przykładów można by mnożyć, ale ogólny wniosek jest właśnie taki: łatwo się tam żyje.
Drugim ważnym elementem jest to, jak wyglądają relacje społeczne, w jaki sposób jesteśmy traktowani. My, z pozycji turystów byliśmy w specyficznej sytuacji, ponieważ w hierarchii (w japońskim społeczeństwie hierarchia jest bardzo ważna) byliśmy zazwyczaj wyżej niż oni, tzn. najczęściej występowaliśmy w roli klientów, a co za tym idzie, byliśmy traktowani jak rodzina królewska. Nie ma w tym przesady: kiedy wchodziliśmy do knajpy, byliśmy od samych drzwi witani serdecznymi okrzykami powitań. Gdy wychodziliśmy - tak samo, dziesiątki podziękowań, pożegnań i ukłonów. W międzyczasie uśmiech i bezgraniczne oddanie. Prawie wszędzie gdzie byliśmy obsługiwani (czyli byliśmy klientami, czyli w hierarchii byliśmy wyżej niż druga strona), ekspedienci, kasjerzy, sprzedawcy bardzo się starali aby po pierwsze, obsłużyć nas jak najlepiej, a po drugie, żebyśmy jak najkrócej musieli czekać. Przykład: w hotelu w Takayamie recepcjonista chciał skserować nasze paszporty (standardowa procedura w hotelach) - najpierw poprosił o zgodę, potem przeprosił, a następnie, w pośpiechu, biegiem udał się na zaplecze, by 18 sekund później powrócić, też biegiem, i oddać nam paszporty, z ukłonami i przeprosinami, że tak długo musieliśmy czekać. W sklepach natomiast, kasjerzy z wielkim szacunkiem i namaszczeniem traktują pieniądze i sprawy z tym związane (takie traktowanie pieniędzy jest zresztą powszechne wśród wszystkich Japończyków). Czasami wygląda to komicznie i przesadnie, bo paragon za batonika za 2zł nie jest dla mnie aż tak istotny, ale jednak, jest to miłe. Miłe jest to, że kasjer traktuje moje pieniądze z szacunkiem i że z szacunkiem wydaje mi resztę i paragon. Jest to przyjemna odmiana od tego jak zazwyczaj jesteśmy traktowani w naszym kraju.
Jednak nawet w sytuacjach kiedy zależność hierarchiczna nie jest tak wyraźna, Japończycy również traktują się nawzajem z wielkim szacunkiem. Nie jest to coś co się rzuca w oczy, ale można to zaobserwować. Japończycy mają bardzo wysoko rozwiniętą moralność, są bardzo uczciwi, stąd wyjątkowo niski poziom przestępczości (w Japonii kradzież jest oznaką najgorszego upadku moralnego), szanują cudzą prywatność, cudzą własność. To również jest miła odmiana od tego, jak te sprawy wyglądają w naszym kraju.
Japonia oczywiście nie jest idealna, też ma swoje, czasem ogromne problemy, jednak z naszej perspektywy jako turystów, życie tam było bardzo przyjemne. Moglibyśmy się od nich naprawdę dużo nauczyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz